1033939238203265
top of page

Hatha Joga – Siła, której nie znajdziesz w romantycznych metaforach

Zaktualizowano: 17 lut


Hatha Joga – Siła, a nie Słońce i Księżyc


Jeśli pójdziesz dziś na dowolne zajęcia jogi, z dużym prawdopodobieństwem usłyszysz piękną, niemal poetycką opowieść o słońcu i księżycu. Nauczyciel wyjaśni Ci, że „Hatha" to połączenie dwóch sylab: „Ha" oznaczającej słońce i „Tha" oznaczającej księżyc. Dowiesz się, że Twoja praktyka to subtelny taniec energii, poszukiwanie balansu między męskim a żeńskim pierwiastkiem, romantyczne zjednoczenie przeciwieństw. To wizja, która świetnie sprzedaje się na Instagramie i koi umysł po ciężkim dniu w korporacji. Problem w tym, że jeśli zaczniemy kopać głębiej w historii i tekstach źródłowych, ta lukrowana interpretacja zaczyna pękać.


Prawdziwa Hatha Joga nie była poszukiwaniem łagodnego balansu,

była brutalnym niemal biohackingiem, systemem wymuszania zmian w ciele, o którym współczesne studia jogi często wolą nie wspominać.]



Trochę historii


W sanskrycie słowo „Hatha" oznacza przede wszystkim siłę, wysiłek

i gwałtowność. Kiedy średniowieczni jogini tworzyli ten system około tysiąca lat temu, nie myśleli o relaksacyjnym rozciąganiu przy świecach. Dla nich była to „Joga Siłowa" – zestaw technicznych, fizycznych metod, które miały dosłownie wymusić na systemie energetycznym i fizjologicznym określone rezultaty.


To nie był system dla każdego; to była ścieżka dla duchowych rebeliantów, którzy traktowali swoje ciało bardzo rygorystycznie. Przez wieki Hatha Joga była postrzegana przez ortodoksyjne kręgi jako coś podejrzanego, niemal „nie-jogę", bo zamiast na czystej filozofii, opierała się na drastycznej pracy z mięśniami, oddechem i energią, którą starano się ujarzmić niczym dzikie zwierzę.


Skąd więc wzięło się to całe „słońce i księżyc"?


To fascynujący przykład tego, jak skomplikowana alchemia wewnętrzna została uproszczona do poziomu haseł reklamowych. W dawnych tekstach słońce i księżyc faktycznie się pojawiają, ale nie jako symbole harmonii, lecz jako elementy skomplikowanego procesu fizjologicznego. Słońce było ogniem w pępku, który trawił naszą witalność, a księżyc był rezerwuarem „nektaru nieśmiertelności" w głowie.


Hatha Joga miała za zadanie mechanicznie odwrócić ten proces, za pomocą pozycji odwróconych czy blokad energetycznych, aby oszukać czas i biologię. To była czysta inżynieria ciała subtelnego, a nie metafizyczne przytulanie się do wszechświata. Dzisiejsze mówienie o „balansowaniu energii" to tylko dalekie, wygładzone echo tego potężnego, surowego systemu.



Dlaczego o tym piszę?


Bo uważam, że wiedza o prawdziwych korzeniach Hatha Jogi daje nam znacznie większą moc niż powtarzanie marketingowych mitów. Kiedy rozumiesz, że Hatha to Twoja siła sprawcza, Twoja zdolność do przejęcia kontroli nad procesami, które wydają się poza zasięgiem, Twoja praktyka nabiera zupełnie innego wymiaru. Przestajesz szukać tylko „balansu",

a zaczynasz budować wytrzymałość, świadomość i realną kontrolę nad własnym systemem operacyjnym.


Nie bójmy się faktów, bo to one czynią naszą praktykę inteligentną. Spójrzmy na jogę jako na narzędzie, które nie potrzebuje lukru, by być skuteczne.


Niech Twoja praktyka będzie siłą, a nie złudzeniami.


Z jogicznym pozdrowieniem,

Dominik

 
 
 

Komentarze


bottom of page